|
|
| |
|

| Raport: Szkodliwe oprogramowanie w lutym 2010
07.03.2010, 15:26 | komentarze (0)
|
Kaspersky Lab opublikował miesięczne statystyki dotyczące szkodliwego oprogramowania w lutym 2010 r. Chociaż nie wyłoniły się żadne nowe trendy, statystyki dają bardzo wyraźny obraz obecnej sytuacji.
W przeszłości cyberprzestępcy zwabiali użytkowników na stworzone przez siebie zainfekowane strony, ostatnio jednak zmienili taktykę i wykorzystują legalne zhakowane zasoby. Do zhakowanych stron dodawany jest skrypt, który przekierowuje użytkowników na zainfekowaną stronę internetową. Jeżeli atak powiedzie się, szkodliwe oprogramowanie zostanie pobrane na maszynę bez wiedzy jej właściciela.
Skalę aktywności cyberprzestępczej odzwierciedla ranking 20 najbardziej rozpowszechnionych szkodliwych programów wykrytych w Internecie. Z 20 programów, którym udało się zaklasyfikować do lutowej listy, 14 to nowości. Dla porównania, ranking szkodliwych programów, które były najczęściej blokowane bezpośrednio na komputerach użytkowników, zawiera tylko cztery nowości.
Spośród 20 najaktywniejszych zagrożeń w Internecie osiem może być wykorzystywanych do przekierowywania użytkowników ze zhakowanych legalnych stron na szkodliwe. Metodę tę stosuje główne zagrożenie internetowe, niesławny Gumblar, a jego pozycja na szczycie rankingu sygnalizuje początek kolejnej epidemii tego downloadera skryptów. Podobny downloader leży u podstaw epidemii szkodnika o nazwie Pegel, która wybuchła w styczniu i nadal zwiększa swoją skalę. Wśród lutowych nowości znajdują się cztery przedstawiciele tej rodziny, z których jedna uplasowała się od razu na trzecim miejscu.
Gdy szkodliwi użytkownicy wejdą na wspomniane wyżej szkodliwe strony, na ich komputery zostanie pobrany plik wykonywalny. Do infekcji cyberprzestępcy wykorzystują luki w popularnych programach, takich jak Internet Explorer and Adobe Reader. Takie ataki wykorzystują często luki w zabezpieczeniach, które zostały wykryte kilka lat temu, co świadczy o tym, że wielu użytkowników nadal nie załatało dziur w swoim oprogramowaniu komputerowym.
Niestety, nawet regularne uaktualnianie najpopularniejszego oprogramowania nie gwarantuje bezpieczeństwa, ponieważ producenci nie zawsze od razu wypuszczają łaty. Potwierdza to Exploit.JS.Aurora.a, który w rankingu znajduje się na dziewiątym miejscu. Jest to exploit wykorzystujący lukę w zabezpieczeniach przeglądarki Internet Explorer. Program ten został użyty w ataku na najbardziej znane organizacje (łącznie z Google i Adobe) mającym na celu uzyskanie dostępu do danych osobowych i korporacyjnej własności intelektualnej. Mimo że Microsoft wiedział o tej luce od kilku miesięcy, załatano ją dopiero kilka tygodni po tym, jak rozpoczął się atak.
Exploit.JS.Aurora.a uplasował się na siódmym miejscu rankingu Top20, zawierającego szkodliwe programy, oprogramowanie adware i potencjalnie niechciane programy, które zostały wykryte i zneutralizowane w momencie uzyskania do nich dostępu po raz pierwszy na komputerach użytkowników. W rankingu prowadzi Kido - aż trzy szkodniki z pierwszej piątki reprezentują tego wywołującego niesłabnącą epidemię robaka sieciowego. |
|
| Ericsson rozbudowuje sieć Polkomtela
07.03.2010, 15:26 | komentarze (0)
|
Obie firmy podpisały trzyletnią umowę na rozbudową infrastruktury telekomunikacyjnej wykorzystywanej przez Polkomtel SA, operatora sieci Plus, Sami Swoi oraz 36i6.
Szwedzka firma Ericsson, jeden z liderów w dostarczaniu nowoczesnych rozwiązań technologicznych operatorom telekomunikacyjnym poszerzy zakres swojej współpracy z największym telekomem komórkowym w Polsce - Polkomtelem. W ramach zawartej umowy Ericsson rozbuduje system 3G/HSPA w zachodniej i północnej Polsce.
Rozszerzenie zastosowania rozwiązania HSPA Evolution pozwoli Polkomtelowi oferować prędkość transmisji danych na poziomie 42 Mbps, z możliwością późniejszej rozbudowy do 84 Mbps. Dostarczona technologia umożliwi jednoczesne obsługiwanie połączeń do sieci GSM, 3G, a później łatwą migrację do technologii LTE (Long Term Evolution).
Firma podczas tegorocznego Mobile World Congress zademonstrowała w działaniu technologię HSPA 84 Mbps. Pierwszym operatorem, który zacznie to rozwiązanie wdrażać będzie 3 Scandinavia - sieć operatora obejmie całe terytorium Danii oraz cztery największe miasta Szwecji.
Naszym celem jest utrzymanie pozycji lidera poprzez wdrażanie nowych technologii, aby sprostać oczekiwaniom naszych klientów w zakresie interaktywnych i mobilnych usług szerokopasmowych - powiedział Jarosław Bauc, prezes Polkomtel SA.
Wdrażanie nowych rozwiązań rozpocznie się w drugim kwartale 2010 roku, a zakończy w 2012 roku. Po zakończeniu realizacji projektu Polkomtel dysponować będzie największą siecią 3G w Polsce. |
|
| Syberyjskim urzędnikom własnościowe oprogramowanie się nie spodobało
07.03.2010, 15:19 | komentarze (0)
|
Urzędnicy odpowiedzialni za jednostki oświatowe Syberii rozpatrzyli propozycje zakupu oprogramowania złożone przez: Microsoft, Adobe, Laboratorium Kasperskiego i Alt Linux. Zdaniem urzędników oferta przedłożona przez producentów komercyjnego oprogramowania jest nie do przyjęcia. W związku z tym będą rekomendować szkołom wdrożenie, bądź zakup rodzimego (ojczystego) Wolnego Oprogramowania.
Taka decyzja zapadła podczas odbytego niedawno w Nowosybirsku seminarium
"Informatyzacja Szkolnictwa Syberii", w którym udział wzięli przedstawiciele lokalnych organów władzy odpowiedzialnych za informatyzację systemu oświaty w Syberyjskim Okręgu Federalnym. Podczas trwania seminarium zaproszeni urzędnicy mieli okazję do wymiany opinii na temat ofert przedłożonych im przez Microsoft, Adobe, Laboratorium Kasperskiego oraz firmę Alt Linux. W wyniku dyskusji został uchwalony dokument, w którym można między innymi przeczytać następujące zdanie:
Ofertę złożoną prze Adobe i Microsoft, należy uważać za nieprzystępną, gdyż wymaga ona scentralizowanego zakupu licencji dla wszystkich szkół regionu.
Jednocześnie zaznaczono, że należy przeprowadzić dodatkowe pertraktacje ze
wspomnianymi oferentami w celu uzyskania bardziej elastycznych warunków
zakupu licencji. Natomiast oferta złożona przez Alt Linux została
określona mianem "najbardziej demokratycznej i elastycznej". W związku z tym otrzymała rekomendację, która ma zostać przesłana do wszystkich
jednostek oświatowych Syberii. Pismo zawierać ma również zalecenie
całkowitego przejścia na Wolne Oprogramowanie do 1 września 2010 r.
Rekomendacja wydaje się bardzo interesująca w kontekście wcześniejszych
informacji. W jakim stopniu decyzje, które zapadły w Tomsku będą wiążące, okaże się w ciągu najbliższych miesięcy. Pewne wątpliwości może
budzić stwierdzenie, że oferta Alt Linux jest najbardziej demokratyczna. Szczególnie gdy spojrzeć na nie przez pryzmat ofert Microsoftu
i Adobe, w których mowa jest o wszystkich szkołach Okręgu
Federalnego. W tym kontekście Alt Linux wygrywa w sytuacji, gdy nie
wszystkie szkoły zdecydują się na zakup licencji. Z drugiej strony
wydaje się mało prawdopodobne, aby firmy te zrezygnowały z lukratywnych
kontraktów, które przede wszystkim obliczone są na skutek długofalowy, w
sytuacji, gdy kilkanaście – kilkadziesiąt procent szkół zdecydowałoby się na wdrożenie FLOSS. Interesujący jest również fakt powrotu
patriotycznej nuty w rozmowach na temat wyboru rodzaju oprogramowania, jakie powinno stosować się w szkołach. |
|
| 1 mld USD na rozwój mobilnego Windowsa 7
06.03.2010, 15:57 | komentarze (0)
|
Inwestycje we własny produkt zamiast akwizycji - tak Microsoft chce walczyć o swoje miejsce na rynku systemów operacyjnych dla smartfonów. Do sukcesu mają firmę zaprowadzić telefony z systemem Windows Phone 7.
Światło dzienne ujrzał niedawno Windows Phone 7 - przeniesiony do telefonów komórkowych najnowszy system operacyjny amerykańskiego koncernu Microsoft. Firma zapowiedziała, że do końca roku wypuści na rynek pięć modeli telefonów, pracujących w oparciu o niego. Jednocześnie jednak trwać będą prace nad dalszym rozwojem systemu Windows Mobile 6.x.
Podając te informacje do publicznej wiadomości, firma ucięła plotki o rzekomych planach nabycia firmy Research in Motion, kanadyjskiego producenta smartfonów z serii BlackBerry. Analitycy spekulowali, że drogą akwizycji Microsoft mógłby zyskać od razu mocny start na szybko rosnącym rynku. Zamiast tego postanowiono zainwestować w rozwój własnego produktu, zdolnego do konkurowania z systemami operacyjnymi takich firm, jak Apple czy Google (Android).
Bill Koefoed, manager działu relacji z inwestorami Microsoftu, powiedział serwisowi thenextweb.com, że jego firma chce na ten cel przeznaczyć miliard dolarów. To kolejna duża deklaracja finansowa koncernu - w zeszłym roku firma z Redmond zadeklarowała, że może na rozwój wyszukiwarki Bing przeznaczyć nawet jedenaście miliardów dolarów w ciągu najbliższych pięciu lat.
Sukces Androida pokazuje, że na rynku jest miejsce dla nowych produktów i to nawet tworzonych jako wolne oprogramowanie. Microsoft, co prawda, w tej dziedzinie specjalistą nie jest, jednak co nieco o tworzeniu programów wie. |
|
| UE: Internet powszechny do 2013 roku?
06.03.2010, 15:53 | komentarze (0)
|
Strategia Europa 2020 zakłada, że w ciągu trzech lat uda się ten cel zrealizować. Jeśli nie, mówi się o tym, że powinno wkroczyć państwo.
Europa 2020 to nowy kompleksowy program rozwoju Unii Europejskiej, który zastąpił strategię lizbońską z 2000 roku. Dzięki realizacji wyznaczonych celów Unia Europejska będzie miała więcej pracowników, bardziej nowoczesną i zieloną gospodarkę, wyższy standard życia mieszkańców. Jednym z jego elementów jest sprawienie, by dostęp do szybkiego internetu był powszechny, czyli tani.
Bez osiągnięcia tego celu trudno będzie mówić o wyrównywaniu szans edukacyjnych czy też na rynku pracy. Szybki i powszechny dostęp do zasobów globalnej sieci oznacza także rozwój zupełnie nowych gałęzi gospodarki - rozrywki czy też telemedycyny. Zyskają także osoby bierne zawodowo - niepełnosprawność czy konieczność opieki nad dziećmi bądź osobami starszymi przestaną być przeszkodami w podjęciu pracy.
Zgodnie z przyjętą przez Komisję Europejską strategią internet ma stać się powszechnie dostępnym do 2013 roku. Zdaniem Komitetu Regionów, jeśli wolny rynek nie będzie w stanie zapewnić realizacji tego założenia, powinien wkroczyć sektor publiczny. Jego przedstawiciele zauważyli, że działający komercyjnie operatorzy mogą nie być zainteresowani rozwojem infrastruktury w regionach wiejskich, górzystych czy też na wyspach.
A to właśnie mieszkańcy tych regionów mają obecnie największe problemy z dostępem do usług oferowanych przez internet. Nierzadko zdarza się, że jakość usługi jest tam niska, a ceny wysokie. Komitet chce więc, by KE zauważyła, że mechanizmy rynkowe mogą zawieść i stworzyła odpowiedni plan angażujący publiczne instytucje i fundusze.
Komitet Regionów podkreśla także ogromne korzyści, jakie Europa może odnieść z tytułu tzw. dywidendy cyfrowej, czyli przejścia stacji telewizyjnych z nadawania analogowego na cyfrowe. Zwolnione w ten sposób pasma mogą zostać wykorzystane do stworzenia odpowiedniej infrastruktury telekomunikacyjnej dla obszarów trudno dostępnych lub o niskiej gęstości zaludnienia. |
|
| gPXE 1.0.0 - sieciowy bootloader
06.03.2010, 15:48 | komentarze (0)
|
2 lutego 2010 swoją premierę miała stabilna wersja multibootloadera gPXE przeznaczonego dla komputerów klasy PC. Główną zaletą odróżniającą go od innych sieciowych bootloaderów jest możliwość załadowania systemu za pośrednictwem protokołu http.
Program obsługuje również inne protokoły m.in HTTPS, DNS, TFTP, iSCSI, ATA over Ethernet, bzImage, Multiboot (grub), PXE a także chain-loading.
Na stronie projektu znajdziemy prosty kreator, który przy odpowiednich ustawieniach sam skompiluje potrzebne binaria. Dystrybucją prezentującą zalety programu w akcji jest Slitaz.
gPXE rozwijany jest na zasadach otwartego źródła przez Etherboot project. |
|
| MON ma za nic pieniądze podatników
06.03.2010, 15:46 | komentarze (0)
|
W Ministerstwie Obrony Narodowej obowiązującym standardem oprogramowania jest system MS Windows. Czyżby obowiązującym standardem był również pakiet biurowy MS Office?
26 lutego br. Agencja Mienia Wojskowego, działając w imieniu Ministerstwa Obrony Narodowej, ogłosiła przetarg nieograniczony na 716 licencji "Pakietu oprogramowania do tworzenia dokumentów".
Termin składania ofert mija 12 kwietnia br., a z dokumentacją przetargową można się zapoznać na stronach internetowych Agencji.
Jakie pakiety oprogramowania zamierza zakupić Agencja z bezpośredniego wskazania, które jest niezgodne z Ustawą prawo zamówień publicznych?
Oto opis przedmiotu zamówienia (zał. nr 1 do SIWZ):
1. Microsoft Office Professional Plus 2007 PL – 664 szt.
2. Microsoft Office Standard 2007 PL. – 52 szt.
Znalezione w serwisie PPP IT. Jest on prowadzony w ramach projektu Fundacji Wolnego i Otwartego Oprogramowania pt. "Prawidłowe i transparentne przetargi publiczne na narzędzia informatyczne". Projekt jest realizowany przy wsparciu udzielonym przez Islandię, Liechtenstein i Norwegię ze środków Mechanizmu Finansowego Europejskiego Obszaru Gospodarczego, Norweskiego Mechanizmu Finansowego oraz budżetu Rzeczypospolitej Polskiej w ramach Funduszu dla Organizacji Pozarządowych. |
|
| Microsoft zrobił aplikację dla Androida
05.03.2010, 15:45 | komentarze (0)
|
Microsoft umieścił w Android Market, sklepie internetowym komórkowej platformy Google, swoją pierwszą aplikację: Microsoft Tag.
Tag to prosty program do zczytywania kodów kreskowych typu High Capacity Color Barcode z produktów. Wystarczy przyłożyć telefon do kodu produktu w sklepie, a program zeskanuje go i przedstawi nam użyteczne informacje na temat danej rzeczy.
Tag to nie pierwszy czytnik barcodów dla Androida. W markecie dostępne są już takie produkty jak CompareEverywhere oferujące podobną funkcjonalność. Google udostępnia też funkcjonalność skanowania kodów za pomocą swojego Google Product Search for Android.
To co istotne to sam fakt wydania przez Microsoft pierwszej aplikacji dla platformy Android. Tag dostępny był wcześniej dla telefonów z obsługą J2ME, dla Symbiana, iPhone i oczywiście dla Windows Mobile oraz Blackberry. |
|
| Macbooki wyparowały przez dach
05.03.2010, 15:43 | komentarze (0)
|
Sprzęt Apple jest kradziony efektownie, a kolejnym na to dowodem jest włamanie do sklepu w South Brunswick (New Jersey). Złodziejom udało się wynieść 20 notebooków bez uruchamiania alarmu, nagrania się na kamery i nawet bez dotykania podłogi.
Pracownicy sklepu Best Buy South Brunswick przyszli wczoraj do pracy około godziny 6:30 i zauważyli, że doszło do włamania. Zauważyli także dziurę w dachu i rzecz jasna zgłosili sprawę policji, która ma już swoją teorię na temat tego, jak doszło do dziwnego włamania.
Jak podaje New Jersey Real-Time News, złodzieje najprawdopodobniej weszli na dach budynku po rurze doprowadzającej gaz. Następnie wycięli w dachu otwór szerokości ok. 90 cm i spuścili się na półki o wysokości ok. 3 metrów. Zdjęli notebooki z półek i wrócili tą sama drogą, którą przyszli.
Co ciekawe, punkt w którym złodzieje spuścili się w dół był niewidoczny dla kamer, z powodu banerów reklamowych przysłaniających widok. Złodziei nie wykrył też żaden czujnik ruchu i udało im się uniknąć kontaktu z podłogą. Zdaniem przedstawiciela policji komentującego sprawę dla New Jersey Real-Time News, włamanie było świetnie przygotowane i wymagało znajomości sklepu. Inny komentujący sprawę ekspert mówił o dziele "profesjonalnej ekipy". Policja zakłada, że dwu- lub trzyosobowy zespół rabusiów mógł wcześniej włamywać się do innych sklepów (źródło: Ryan Hutchins, Acrobatic thieves hit N.J. Best Buy avoiding cameras, motion sensors, alarms in daring heist)
Jeden z internautów komentujących atak na nj.com jest zdania, że nie chodzi o pracę "profesjonalistów" ale o współpracę przestępców z jednym z pracowników sklepu. Może ktoś specjalnie ustawił banery w odpowiednich miejscach? Taki scenariusz jest możliwy, ale nie zmienia to faktu, że sposób dokonania kradzieży robi wrażenie. Niektórzy już porównują go z wyczynami rodem z "Mission Impossible".
Z jakiegoś powodu w efektowny sposób kradziony jest właśnie sprzęt Apple. Zapewne jest to zasługa jego stosunkowo wysokich cen. Wiele osób zapewne pamięta, jak we wrześniu ubiegłego roku wspominaliśmy o ataku na sklep firmy Apple, który miał miejsce w Marlton (także w New Jersey). Łupem złodziej padły 23 MacBooki, 14 iPhone'ów oraz 9 iPodów Touch. Wszystko udało się wynieść w... 31 sekund. |
|
| DRM Ubisoftu złamany i znów piraci mają lepiej
05.03.2010, 15:40 | komentarze (0)
|
Złamano nowe zabezpieczenia antypirackie Ubisoftu zmuszające graczy do logowania się na konto online. Po raz kolejny dochodzi do sytuacji, kiedy tylko to "legalni" nabywcy muszą zmagać się z ograniczeniami. Ubisoft przekonuje, że gry bez zabezpieczeń są niekompletne, ale oświadczenia te chyba nikogo nie przekonują.
Na początku lutego wspominaliśmy w DI o nowym rozwiązaniu DRM od Ubisoftu. Wymaga ono, aby aby gracz uruchamiający grę był zalogowany na swoje konto w serwisie Ubi.com. Jeśli tego nie zrobi (nawet z powodu problemów z dostępem do sieci), to gra się nie uruchomi.
Ubisoft obiecywała w związku z tym takie korzyści, jak możliwość instalowania gry na dowolnej liczbie swoich komputerów oraz eksportowanie zapisów gry na serwery Ubisoftu.
W rozwiązaniu tym niektórzy dopatrywali się rewolucji, ale skończyło się tak jak zawsze. Jak podaje TorrentFreak, udostępniona we wtorek gra Silent Hunter 5 już po kilku godzinach od premiery była dostępna w wersji pirackiej z crackiem (zob. Ubisoft's Uber DRM Cracked Within a Day). Po raz kolejny potwierdzono podstawową wadę DRM – jeśli system zostanie złamany, to piraci dostaną produkt na lepszych warunkach niż osoby kupujące go legalnie.
Firma Ubisoft przekonuje, że nic się stało. Jej przedstawiciele powiedzieli serwisowi CVG, że "plotka jest fałszywa", ale dodali, że każdy gracz pobierający scrackowaną wersję przekona się, iż jest ona niekompletna (źródło: CVG, Ubi rubbishes DRM crack reports).
Przedstawiciele Ubisoft nie mówią czego brakuje w sckrakowanej wersji. Piraci natomiast nie odczuwają żadnych braków. Serwis TorrentFreak podaje, że osoby pobierające piracką wersję są z niej zadowolone. Na obecnym etapie z pewnością można powiedzieć, że w wersji pirackiej brakuje... zabezpieczenia antypirackiego.
Jaki będzie wpływ nowych zabezpieczeń na sprzedaż gry? Nie wiadomo, ale na forum Subsim przeprowadzono ankietę, w ramach której zapytano amatorów gier typu Silent Hunter o nastawienie do nowego DRM Ubisoftu. Tylko 15% respondetów stwierdziło, że zabezpieczenie im nie przeszkadza. Większość członków społeczności (ponad 61%) zadeklarowała, że nie kupi gry z takim zabezpieczeniem. 11% ankietowanych wstrzyma się z zakupem.
Możliwe, że Ubisoft jeszcze zrezygnuje z wspomnianego zabezpieczenia. Czy skorzysta przy tym z cracka, jak ostatnim razem? |
|
Strony: pierwsza | 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 ... | ostatnia |
|
|
|
|