HOME aktualności download niezbędnik kontakt
Bezpieczeństwo
Biuro
Dom
Edukacja
Firma
Grafika
Internet
Komunikacja
Multimedia
Narzędzia
Sterowniki
Zarządzanie telefonem

Masz problem? Napisz!

500 Wizytówek Premium!
Teraz tylko 25zł plus przesyłka


7-Zip 4.65  polska wersja j?zykowa

7-Zip to darmowy kompresor plików. Obsługuje wszystkie najpopularniejsze formaty: 7z, ZIP, CAB, RAR, ARJ, LZH, GZIP, BZIP2, Z, TAR, CPIO, RPM i DEB.

 

  Osób online: 50

  Programów: 1995

  Czytań RSS wczoraj: 15034

Co to jest RSS ?

 

 


VDownloader 2.4.241 | Konwertery plików video

BESTplayer 2.106 | Odtwarzacze plików video

Efficient Diary 1.90 Build 81 | Pozostałe programy dla domu

K-Lite Codec Tweak Tool 4.2.2 | Kodeki audio i video

Comodo System Cleaner 2.2.135611.5 | Narzędzia systemowe

Zend Studio for Eclipse 7.1.2 | Tworzenie stron www

mks_vir 9.0 Build 646 | Programy antywirusowe

msAdres 1.28.826 | Pozostałe programy dla firm

Aga - kadry i płace 3.2.3.5 | Kadrowo-płacowe

Kadry i Płace XL 7.101 | Kadrowo-płacowe

 

 


BearShare 5.2.5 | Bezpośrednia wymiana plików

NapiProjekt 1.0.6.9 | Pozostałe programy multimedialne

eMule 0.49c Build 2 | Bezpośrednia wymiana plików

DAEMON Tools Lite 4.35.5 | Narzędzia dyskowe i plikowe

Winamp 5.572 Full | Odtwarzacze plików audio

uTorrent 2.0 | Bezpośrednia wymiana plików

Ares 2.1.5.3039 | Bezpośrednia wymiana plików

Internet Download Manager 5.18 build 8 | Menedżery pobierania plików

ALLPlayer 4.2.6.7 | Odtwarzacze plików video

BESTplayer 2.106 | Odtwarzacze plików video

 

   
 


Twórca ma prawo zabronić sprzedaży pojedynczych utworów muzycznych w internecie
12.03.2010, 16:23 | komentarze (0)


Chodzi o osobiste prawo autorskie twórcy do integralności dzieła. Album muzyczny często stanowi pewną przemyślaną zamkniętą kompozycyjną całość. Autor odpowiednio dawkuje odbiorcy emocje poprzez dobór kolejności zamieszczonych na płycie kawałków.

Takie stanowisko potwierdził sąd w sprawie Pink Floyd. Zauważmy, że co jak co, ale np. album "The Wall" to mistrzostwo kompozycyjne i rzeczywiście jest to pewna zamknięta opowieść. Autor ma prawo życzyć sobie, by jego dzieło zachowało integralność, zgodnie z jego kompozycyjnym zamysłem.

Wspomniałem "The Wall", bo to akurat mój ulubiony album Pink Floyd i z pewnością, żaden inny kompozycyjny miks utworów z tego albumu, czy z różnych albumów mistrzów psychodeli, nie stworzy takiego klimatu jak oryginalny układ "Muru".

Tymczasem spór w sądzie dotyczył innego również genialnego Long Playa "Dark Side of the Moon" (niektórzy twierdzą, że właśnie ten album jest najlepszy - na pewno był bestsellerem i należał do najlepszych albumów zeszłego stulecia). Grupa zarzuciła wytwórni, że sprzedaje za pośrednictwem serwisu iTunes pojedyncze piosenki z takich płyt jak "Dark Side of the Moon", choć w umowie z EMI zespół zastrzegł "zachowanie artystycznej integralności albumów".

W procesie wytwórnia próbowała wykazać, że zapisy o integralności dzieła dotyczyły wyłącznie fizycznych nośników (kompakty, płyty winylowe, etc.). Sąd nie przychylił się tej argumentacji. Zauważmy, że prawo do integralności dzieła jest w większości krajów zapisane ustawowo w przepisach prawa autorskiego i należy do niezbywalnych tzw. autorskich praw osobistych twórcy.

W szczególności art. 16 ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych stanowi:

Jeżeli ustawa nie stanowi inaczej, autorskie prawa osobiste chronią nieograniczoną w czasie i nie podlegającą zrzeczeniu się lub zbyciu więź twórcy z utworem, a w szczególności prawo do:
1) autorstwa utworu,
2) oznaczenia utworu swoim nazwiskiem lub pseudonimem albo do udostępniania go anonimowo,
3) nienaruszalności treści i formy utworu oraz jego rzetelnego wykorzystania,
4) decydowania o pierwszym udostępnieniu utworu publiczności,
5) nadzoru nad sposobem korzystania z utworu.

Sąd przyznał więc rację zespołowi i nakazał wytwórni pokryć koszty sądowe w wysokości 45 tys. funtów. Kwestia ewentualnej rekompensaty za niezapłacone tantiemy nie została jednak ostatecznie rozstrzygnięta - członkowie Pink Floyd są zdania, że niezapłacone należności z tytułu praw autorskich sięgają obecnie 10 mln funtów (chodzi o to, że inne są tantiemy od pojedynczych utworów, inne od całego albumu).

Na koniec warto przeczytać artykuł pt. "Wycofanie utworu z obiegu w Internecie", w którym zawarte są ciekawe rozważania na temat granic kontroli autorskiej nad utworem (jak daleko sięgają w polskiem prawie osobiste uprawnienia twórcy do autorskiego nadzoru nad sposobem korzystania z utworu). Artykuł nie dotyczy co prawda utworów muzycznych, ale można z niego wysnuć interesujące wnioski również w związku z casusem Pink Floyd (na gruncie prawa polskiego).

Źródło: nowemedia.org.pl

Internet mobilny: będzie konkurencja, ale ceny nie spadną
12.03.2010, 10:18 | komentarze (0)


Walka o klientów mobilnego internetu w tym roku jeszcze się zaostrzy. Można liczyć na szybsze usługi. Jednak ceny nie będą spadać.

Klienci planujący w tym roku zakup oferty mobilnego internetu na pewno będą mieli w czym wybierać. O ich pieniądze powalczą nie tylko sieci komórkowe – Orange, Plus, Play i Era – ale również coraz więcej operatorów płatnej telewizji.

Ze swoimi ofertami są już na rynku Cyfrowy Polsat, Aster i Multimedia, a za chwilę dołączą kolejni: na przełomie II i III kwartału wielkopolska Inea, w tym roku także Vectra. Jej prezes Tomasz Żurański, powiedział DGP, że najpierw wprowadzi usługę przesyłu danych. – Rozmawiamy z dwoma operatorami i spośród nich wybierzemy partnera – dodał.

Wejście z usługą rozważa też lider rynku kablowego UPC Polska. – Obecnie staramy się opracować strategię, która będzie pasować do naszego modelu biznesowego – mówi Simon Boyd, prezes UPC Polska. Wysyp ofert kolejnych graczy to efekt stale rosnącego popytu klientów, nakręcanego przez tanie laptopy i nowoczesne komórki. – Rynek jeszcze się nie nasycił – podkreśla Marcin Gruszka, rzecznik Play.

Stabilizacji cen spodziewa się większość operatorów. – Już teraz są niebezpiecznie niskie, a pewnych kosztów się po prostu nie przeskoczy – mówi jeden z nich.

Szczegóły w Forsal.pl w artykule Operatorzy zaostrzają konkurencję na rynku mobilnego internetu, jednak ceny usług nie spadną

Źródło: di.com.pl

Mozilla nakłania do migracji na Firefoksa 3.6
12.03.2010, 10:15 | komentarze (0)


Bardziej aktywne działania Mozilli mają skłonić użytkowników tej przeglądarki do migracji na najnowszą wersję. Oby tylko Fundacja nie chciała uszczęśliwiać internautów na siłę.

Firmy tworzące oprogramowanie, wypuszczając na rynek nowe wersje, nakłaniają swoich obecnych użytkowników do jak najszybszej migracji. Powodów jest wiele - nowe funkcje, poprawione bezpieczeństwo czy też zwiększona szybkość działania. Oprócz tego to także zmniejszenie kosztów działania firmy - rezygnacja ze starszej wersji oznacza bowiem brak konieczności utrzymywania wsparcia technicznego. W przypadku niektórych jednak produktów, strategia ta nie sprawdza się.

Dobrym przykładem jest tutaj Windows XP - Microsoft ogłosił niedawno, że zapewni wsparcie dla systemu do 2014 roku. Wciąż bowiem bardzo wiele osób oraz firm pracuje właśnie na tym systemie i to pomimo faktu, że koncern wydał już dwa nowe.

W przypadku przeglądarek internetowych do aktualizacji starszych wersji nakłaniają nawet rządy - tak było w przypadku Internet Explorera 6.0, którego luki umożliwiły ataki na Google. Niemcy i Francja zaapelowały do swoich obywateli o podjęcie niezbędnych w celu zapewnienia swojego bezpieczeństwa działań.

Do aktualizacji nakłania swoich użytkowników także Mozilla. Najnowsza wersja przeglądarki - Firefox 3.6 - została pobrana już przeszło 100 milionów razy od momentu premiery w styczniu br. Fundacja zauważa jednak, że wciąż spora jest grupa osób, które korzystają z wersji wcześniejszych od 3.0 - informuje CNET News.

Do przejścia na najnowszą wersję przeglądarki ma skłonić internautów ekran, który zachęcać będzie do aktualizacji. Pojawi się on użytkownikom starszych wersji po 60 sekundach ich bezczynności w przeglądarce. Otrzymają oni trzy opcje do wyboru - pobranie nowej wersji, rezygnacja, a także późniejsze przypomnienie (za 24 godziny).

Użytkownicy mają jednak obawy związane z kompatybilnością wtyczek. Mozilla zapewnia jednak, że 90 procent z nich będzie bez problemu działać w nowym Firefoksie.

Źródło: di.com.pl

Jak skłonić dostawców internetu do walki z p2p?
12.03.2010, 09:49 | komentarze (0)


Oferując im udziały w zyskach ze sprzedaży muzyki. Pytanie tylko, czy wystąpią oni przeciwko swoim klientom mając w perspektywie niewielkie pieniądze do zarobienia.

Aby walczyć z dzieleniem się chronionymi prawem autorskim plikami w sieci nie wystarczy jedynie pozywać internautów czy lobbować za wprowadzaniem ostrego prawa w nich wymierzonego. Konieczna jest ścisła współpraca organów ścigania, przemysłu rozrywkowego, dostawców usług telekomunikacyjnych, polityków, a także użytkowników internetu. O tych ostatnich się jednak często zapomina, uznając, że skoro to oni są głównym sprawcą problemów, nie powinno się ich brać pod uwagę przy szukaniu rozwiązań, mających znormalizować sytuację na rynku.

Niezbyt chętni do współpracy są także dostawcy internetu, którzy nie chcą, by to na nich spoczywał obowiązek kontrolowania internautów. Od tego bowiem są odpowiednie instytucje państwowe. Brakuje także spójnej koncepcji co do kształtu rynku muzycznego czy filmowego. Pozwy czy groźby odcinania internautów od sieci zdają się nie działać odstraszająco.

Z przeprowadzonych na zlecenie The British Recorded Music Industry (BPI) badań wynika, że może istnieć skuteczny sposób na ograniczenie skali piractwa. Konieczna do tego by była jednak współpraca ze strony firm zapewniających dostęp do internetu. Przemysł muzyczny chce bowiem skusić ich wizją dodatkowych przychodów z tytułu uruchomienia serwisów muzycznych sprzedających utwory w formie cyfrowej. Do 2013 roku wartość tego rynku, przy realistycznym założeniu, miałaby wynieść 103 miliony funtów, a więc 41 procent poziomu z roku 2009.

Z raportu wynika także, że w wyniku wprowadzenia muzyki do oferty operatorów, zmniejszeniu ulec by mogła liczba rezygnujących klientów, co firmom pozwoliłoby ustabilizować przychody. BPI sugeruje także, że im bardziej dostawcy internetu zaangażują się w ten pomysł, tym więcej pieniędzy będą mogły zarobić.

Wytwórniom muzycznym chodzi zapewne o skłonienie ich do kooperacji w zakresie walki z tymi internautami, którzy dzielą się chronionymi plikami w sieci. Możliwe, że chciałyby nakłonić je do dokonania takich zmian w regulaminach, by możliwe stało się odłączanie internautów bez konieczności przechodzenia przez procedurę sądową.

Czy takie perspektywy mogą skłonić dostawców internetu do wystąpienia przeciwko swoim klientom? Kwoty, o których mowa są niewielkie, jeśli wciąż pod uwagę, że roczne przychody branży idą w miliardy funtów. Pytanie więc, czy gra jest warta świeczki. Dla wytwórni na pewno.

Źródło: di.com.pl

Specyfikacje OpenGL 3.3 oraz 4.0 już dostępne
12.03.2010, 09:46 | komentarze (0)


Khronos Group udostępniło specyfikacje nowych wersji specyfikacji OpenGL, uniwersalnego API do generowania grafik. Wersja 4.0 przynosi sporo nowości, natomiast 3.3 została przygotowana w celu przeniesienia części z nich (tych, które nie wymagają zmian w GPU) do starszej gałęzi 3.x.

Główne nowości w OpenGL 4.0:

* język cieniowania GLSL w wersji 4.00;
* integracja z OpenCL;
* dwa nowe etapy cieniowania umożliwiające odciążenie procesora podczas tesselacji;
* rozdzielenie stanu tekstury od jej danych z użyciem nowego obiektu;
* obsługa podprogramów cieniowania;
* 64 bitowa precyzja liczb zmiennoprzecinkowych podczas operacji cieniowania;
* wiele poprawek zwiększających wydajność.

OpenGL 4.0 pozostaje w dalszym ciągu kompatybilne ze starszymi wersjami specyfikacji dzięki trybowi profili zgodności, wprowadzonemu w wydaniu 3.2.

Można się spodziewać, że już wkrótce NVidia udostępni dla Linuksa sterowniki zawierające obsługę nowych wersji specyfikacji. Nie wiadomo natomiast kiedy podobnie postąpi ATI. Chociaż szybki rozwój OpenGL może napawać optymizmem, to smutnym faktem jest to, że nie nadążają za nim prace nad otwartymi sterownikami, między innymi wciąż nieukończony state tracker OpenGL 3.2 dla Gallium3D.

Źródło: osnews.pl

Dokładna inwigilacja
12.03.2010, 09:44 | komentarze (0)


Japoński gigant telefoniczny, KDDI Corporation, zaprojektował technologię, która jest w stanie śledzić nawet najmniejszy ruch właściciela telefonu i przekazywać te dane drogą bezprzewodową np. do biura przełożonego.

System odczytuje położenie nie na podstawie sygnału pochodzącego od stacji przekaźnikowych telefonii komórkowych, ale dzięki zamontowanym w coraz większej liczbie telefonów akcelerometrom.

System KDDI jest w stanie wykryć bardziej skomplikowane zachowanie właściciela telefonu – wszystko dzięki skomplikowanemu oprogramowaniu działającemu po stronie serwera. Oprogramowanie może rozróżniać różnego rodzaju czynności wykonywane przez pracownika – chodzenie, zamiatanie, opróżnienie kubłów na śmieci czy zmywanie.

Japoński producent planuje rozpoczęcie sprzedaży oprogramowania agencjom zatrudnienia, menedżerom i osobom na stanowiskach kierowniczych.

Źródło: hacking.pl

Sektor handlowy zakończył kryzys w IT
11.03.2010, 09:24 | komentarze (0)


Firmy z sektora handlowego zwiększają wydatki na nowe rozwiązania IT, co sygnalizuje koniec kryzysu. Analitycy IDC potwierdzają: ten rynek wzrośnie w tym roku o 8 proc.

Większość firm z branży IT, z którymi rozmawiała DGP, nie ma wątpliwości: po ubiegłorocznym załamaniu, teraz rynek znowu zacznie piąć się do góry. Dobre nastroje to efekt większej liczby zleceń z handlu – od sieci supermarketów, producentów żywności i dystrybutorów.

W ostatnich dniach od Comarchu system wsparcia sprzedaży kupił Mars Polska, producent m.in. batonów i napojów. Na etapie realizacji nowych wdrożeń IT są też niektóre sieci handlowe: m.in. Piotr i Paweł czy Emperia, właściciel Stokrotki. Z kolei Biedronka w najbliższych dwóch latach chce zainwestować aż 900 mln euro w rozbudowę sieci o 500 sklepów.

– Każdy taki sklep to inwestycja w IT, nie mówiąc już o potrzebie rozbudowy systemów, które obsługują całą logistykę i dystrybucję towarów – wyjaśnia Jarosław Smulski, analityk branży IT firmy badawczej IDC Polska.

Nowe zamówienia napływają też do firm zajmujących się outsourcingiem programistów. Kontrakt, pracujący dotychczas głównie dla banków i telekomów, pozyskał zlecenie Unilevera, producenta żywności i chemii gospodarczej.

Szczegóły w Forsal.pl w artykule Kryzys w branży IT skończył się dzięki zamówieniom z sektora handlowego.

Źródło: di.com.pl

Simon Phipps odchodzi z Suna
11.03.2010, 09:21 | komentarze (0)


Simon Phipps, kierownik działu Open Source w Sunie, poinformował na swoim blogu o odejściu z Suna, a raczej już z Oracle.

Nie ujawnił powodów decyzji, co oczywiście daje otwartą drogę do spekulacji, jak i nie powiedział nic o planach, co zamierza robić dalej.

Dziękując za współpracę i wspominając swoje 10 lat w Sunie, wymienił sukcesy jak i rzeczy które najzwyczajniej nie wyszły. Sukcesami przygody w Sunie są:

* uwolnienie licencji Java, Uniksa (chodzi pewnie o OpenSolarisa), architektury SPARC i czołowych elementów Linuksa;
* wspieranie działań na rzecz formatu OpenDocument;
* zapoczątkowanie blogowej rewolucji na blogs.sun.com;
* zmianę sposobu podejścia i postrzegania przez Sun samego Open Source- na lepsze oczywiście;
* możliwość udzielania się w działaniach społeczności, FSF itp. (między innymi prace dla GPL3);
* pracę w niesamowitym i jedynym w swoim rodzaju zespole.

Lista porażek, czy rzeczy jakie nie udały się do końca to nieotrzymanie przez Apache licencji TCK, nieuwolnienie dla społeczności niektórych projektów czy nieosiągnięciu harmonii samego współtworzenia z priorytetami produktów. Najsmutniejsze jednak wydaje się to, że mimo sukcesu firm Open Source nie udało się uratować Suna. Mimo tego, Simon pozostaje pod wrażeniem osiągnięć zespołu Open Source Suna.

Jakie będzie miejsce Open Source w oraclowskiej wizji Suna- czas pokaże. Póki co odchodzi ważny człowiek a sam Oracle wprowadza opłaty za dostęp do aktualizacji bezpieczeństwa w OpenSolarisie. Widocznie pewna epoka w firmie dobiega końca.

Źródło: osnews.pl

Luka w Internet Explorerze
11.03.2010, 09:20 | komentarze (0)


Microsoft ostrzegł przed krytyczną luką przeglądarce Internet Explorer. Błąd jest już wykorzystywany przez cyberprzestępców.

Na atak podatne są Internet Explorer 6 i 7 – luka ułatwia cyberprzestępcom wstrzyknąć złośliwy kod do systemu Windows. Starsza (IE 5.01) i najnowsza (IE 8) wersje przeglądarki nie są podatne na atak.

„Ostrzegamy przed atakami wykorzystującymi tę słabość” - informuje Microsoft. „Nie wydaje mi się, aby exploit był publicznie dostępny” - zauważa Andrew Stroms z firmy nCircle Network Security Inc. Uważa on, iż Microsoft mógł zostać powiadomiony o luce bądź bezpośrednio przez swego klienta, bądź przez jedną z firm zajmujących się bezpieczeństwem i współpracującą jako partner programu Microsoft Active Protections Program (MAPP).

To już drugi raz w ciągu ostatnich 60 dni Microsoft przyznaje, iż cyberprzestępcy wykorzystują niezałatana lukę w Internet Explorerze.

Zgodnie ze swoją polityką, firma z Redmond nie skomentowała opisywanej historii, nie ujawniła także daty pojawienia się odpowiedniej łaty.

Źródło: hacking.pl

Google zajmie się włoskimi książkami
11.03.2010, 09:19 | komentarze (0)


Amerykańska firma podpisała umowę z rządem w Rzymie odnośnie zeskanowania książek, stanowiących dziedzictwo narodowe Włoch. Gdy już będą w postaci cyfrowej, zostaną udostępnione w Google Books.

Mimo poważnych problemów prawnych, jakie firma Google ma w Stanach Zjednoczonych i Francji w związku z usługą Google Books, rząd Włoch postanowił zawrzeć z firmą umowę odnośnie skanowania książek - podaje BBC News. Decyzja ta została podjęta, gdyż zredukowane zostały fundusze na zachowanie pisanego dziedzictwa kulturowego w Rzymie i Florencji.

Przypomnijmy, że nad Sekwaną w grudniu ubiegłego roku amerykańska firma przegrała proces z grupą wydawniczą La Martiniere. Zgodnie z wyrokiem musiała na jego podstawie wypłacić odszkodowanie w wysokości 300 tysięcy euro, a także zaprzestać wykonywania czynności, które doprowadziły do naruszenia praw autorskich - de facto więc Google musiała zrezygnować ze skanowania książek.

Z kolei za Oceanem podważona została ugoda, jaką firma zawarła z amerykańskimi wydawcami. Sprzeciwiły się temu bowiem m.in. Amazon, amerykański Departament Sprawiedliwości, a także Indie. Pierwsze przesłuchanie przed sądem miało miejsce w połowie lutego, nie przyniosło jednak rozstrzygnięcia.

Przedmiotem zawartej z włoskim rządem umowy jest zeskanowanie do miliona książek, w tym dzieł najważniejszych włoskich twórców - Dantego, Galileusza czy Machiavellego. Nie będzie żadnego problemu z prawami autorskimi - wszystkie dzieła objęte umową powstały przed 1868 rokiem. Zostaną one następnie udostępnione za darmo za pośrednictwem Google Books.

Podobną inicjatywę, ale już bez udziału amerykańskiej firmy, realizuje także Francja. Rząd w Paryżu zamierza na projekt wydać miliard euro, jego realizacja rozpoczęła się od skanowania książek zgromadzonych w Bibliotece Narodowej. Docelowo całe dziedzictwo kulturowe Francji ma zyskać swoje cyfrowe "drugie ja".

Źródło: di.com.pl

Strony: pierwsza  |  1  |  2  |  3  |  4  |  5  |  6 ...  |  ostatnia

© 2003-2010 PROGRAMS.pl  |   o firmie  |  regulamin  |  reklama  |   kontakt  |   sitemap  |  do góry ^